
Z pamiętnika instruktora #13
– Uf… Ale mokra koszulka. Fajne zajęcia. Już byś mogła mieć rower, ja nie lubię, jak wy [instruktorzy] oddajecie rower. Ja wolę na was patrzeć.
– Spoko. Niedługo będzie już luźniej. W ogóle to schudło ci się trochę! Jak długo już jeździsz tu z nami?
– Z trzeci miesiąc.
– A w ogóle to w terenie jeździsz latem, tak?
– Coo? Gdzie tam…
– Bo tak nigdy nie wstajesz na zajęciach, a tak często robią kolarze na indoorze. O kadencję pytasz, ciśniesz ostro i ciuchy rowerowe masz, i buty, to myślałam, że…
– Pf! Wy tu w Polsce wszyscy tak chodzicie poubierani na zajęcia, to co miałem zrobić.
Tak że widzicie. Lans.
zerknij też na wpisy:
-
Ucieczkowe biuro podróży
– Dzień dobry! Zapraszamy panią serdecznie na przegląd ofert. Obiecujemy,…
-
-
30 września – Dzień chłopaka
Mają duże bluzy i szorty kończące się za kolanem albo bojówki z przepełnionymi kieszeniami. Zero dylematów, co rano ubrać, oraz żel pod prysznic, który jest też szamponem. Mówią, że można tym myć i dupę, i auto, ale w to osobiście nie wierzę.