
Z pamiętnika instruktora #14
Nie wierzę… Od stycznia nie było tu żadnej zajęciowej anegdoty. Najwyraźniej się skończyłam… bo żarty uczestników nie kończą się nigdy, tylko ot, nie zostały zapisane.
Jedna z triathlonistek dała mi impuls, by odświeżyć ten minicykl na blogu.
Otóż grupa triathlonistów skończyła trening i ustawia się na bieganie dnia następnego. Jedyna z kobiet w ekipie mówi:
– Jeśli nie będzie padało, to nie idę biegać. Jak będzie padało, to pójdę biegać.
Stoimy skonsternowani, myśląc, że się pomyliła.
– Wiem, że to brzmi dziwnie. Jak będzie padać, to nie umyję okien. Więc pójdę biegać.
zerknij też na wpisy:
-
Ucieczkowe biuro podróży
– Dzień dobry! Zapraszamy panią serdecznie na przegląd ofert. Obiecujemy,…
-
-
30 września – Dzień chłopaka
Mają duże bluzy i szorty kończące się za kolanem albo bojówki z przepełnionymi kieszeniami. Zero dylematów, co rano ubrać, oraz żel pod prysznic, który jest też szamponem. Mówią, że można tym myć i dupę, i auto, ale w to osobiście nie wierzę.