
Z pamiętnika instruktora #3
Wchodząc na któreś z ostatnich zajęć pomyślałam, że przydałby się jakiś smaczek na bloga. I oczywiście siła przyciągania jak zwykle została uruchomiona. Oto klasyk:
Do sali wchodzi kobietka. Tak, jeździła długo w innym klubie. Tak, umie ustawić rower (jednak nie). Tak, u nas też była.
– I co, jak wrażenia?
– Dobrze. Tylko słabiej.
– Słabiej?
– No, tam gdzie chodziłam, to było więcej.
– Czego więcej?
– No, jakieś wymachy rękami – prezentuje – a tu to słabo.
Pod koniec zajęć zeszła z roweru bez kropli potu na czole. Faktycznie, słabo.
zerknij też na wpisy:
-
Ucieczkowe biuro podróży
– Dzień dobry! Zapraszamy panią serdecznie na przegląd ofert. Obiecujemy,…
-
-
30 września – Dzień chłopaka
Mają duże bluzy i szorty kończące się za kolanem albo bojówki z przepełnionymi kieszeniami. Zero dylematów, co rano ubrać, oraz żel pod prysznic, który jest też szamponem. Mówią, że można tym myć i dupę, i auto, ale w to osobiście nie wierzę.