
Z pamiętnika instruktora #7
Kategoria:
Korpo-szkolenie. Zajadamy się cateringiem w dosyć zdrowym wydaniu, z gadki o jedzeniu płynnie wchodzimy na temat pracy w cukierni.
A: I co, tak przynosić drożdżówki do domu z pracy i je jeść wieczorami? Nie ma szans, nie mogłabym tego ciągle jeść. Potem taka gruba na zajęciach bym mówiła ludziom, że mają się ruszać?
W: Jasne! „Ruszajcie się, bo inaczej będziecie wyglądać tak jak ja!”
Też motywacja.
Subskrybuj
Login
0 Komentarze
zerknij też na wpisy:
-
Ucieczkowe biuro podróży
– Dzień dobry! Zapraszamy panią serdecznie na przegląd ofert. Obiecujemy,…
-
-
30 września – Dzień chłopaka
Mają duże bluzy i szorty kończące się za kolanem albo bojówki z przepełnionymi kieszeniami. Zero dylematów, co rano ubrać, oraz żel pod prysznic, który jest też szamponem. Mówią, że można tym myć i dupę, i auto, ale w to osobiście nie wierzę.